fbp

Fatbike - rower na każdy teren

Fatbike - rower na każdy teren

Fatbike to jeden z bardziej gorących terminów ostatnich sezonów. Każdy szanujący się rowerzysta ma choć mglistą wiedzę o tym prawie nowym typie roweru. Prawie, bo rower górski na sztywnej, stalowej ramie wyposażony w potężne koła i opony znany jest światu przeszło 20 lat. Niedawno trafił do seryjnej produkcji i od razu zrobiło się o nim głośno – wszak nie da się nie zauważyć roweru ubranego w opony o szerokości prawie 4 cali, który z łatwością porusza się po śniegu, piachu, bardzo grząskim błocie i wielu, nieosiągalnych dotychczas dla rowerów miejscach.

Początki rowerów Fatbike

Historia Fatbike’a sięga lat 80-tych. Zaczęły pojawiać się w podobnym czasie na Alasce oraz w stanie Nowy Meksyk w USA. Na zimnej północy służyły jako najlepsze pojazdy dla uczestników ekstremalnych wyścigów po śniegu. Najwięksi zapaleńcy tworzyli specjalne, szerokie obręcze spawając razem dotychczas popularne, standardowe obręcze z których usuwano zbędne ranty. Brakowało oczywiście także opon – rozpruwano zwykłe 26-stki i zszywano z kilku kawałków większe balony. Ramy mogące pomieścić bardzo muskularne koła także spawano od podstaw samodzielnie. Podobne działania podjął pewien przedsiębiorca na pustynnych terenach USA – w ofercie jego firmy były wycieczki po pustyni, dla odbywania których idealnie nadawały się właśnie rowery na przesadnie szerokich oponach. Oczywiście pustynne Fatbike’i również robione były w większości ręcznie. Głównym celem było osiągnięcie jak największej powierzchni styku opony z podłożem. Opony o szerokości 3,7 cala, naciągnięcie na obręcze o szerokości 80mm zaspokoiły potrzeby ich twórców. Z biegiem czasu oba ośrodki – śnieżny i piaszczysty – zaczęły ze sobą współpracować. Kwestią czasu było wprowadzenie Fatbike’a do seryjnej produkcji.

W 2005 roku amerykańska marka Surly, znana głównie z produkcji ram do miejskich rowerów typu single-speed i ostre koło, wprowadziła na rynek model Puglsey – pierwszy seryjny rower na oponach o szerokości 3,7 cala. Potentaci rynku rowerowego szybko podchwycili temat, wypuszczając swoje odpowiedniki: Trek pokazał model Farley a Specialized nazwał swojego potwora po prostu Fatboy. O rowerach na każde warunki zrobiło się naprawdę głośno.

TREK FARLEY 5 2016

Współczesne wersje Fatbike

W Polsce termin ten zaczął częściej pojawiać się w sezonie 2014, ale ciężko było jeszcze znaleźć Fatbike’a w polskich sklepach - w grę wchodziło zamówienie do z zagranicy lub samodzielny montaż. W tym roku w Bikesalon.pl pojawiły się dwa modele: Farley 5  firmy Trek i Fat Rat marki KTM.

Omawiana kategoria rowerów rozwija się w błyskawicznym tempie. Nie poprzestano na jego pierwotnej, najprostszej formie – stalowej ramie, sztywnym, stalowym widelcu – dzięki czemu rower określano mianem amortyzowanego bez ruchomych części – duży balon opony, niskie ciśnienie, jakie stosuje się w tych gumach, plus elastyczność stali dawały znakomite efekty tłumienia nierówności. Ramy wytwarza się obecnie z różnych materiałów – tytan, aluminium, karbon – czym chata bogata. Szybko pojawiły się także amortyzowane widelce – specjalne widły zdolne pomieścić ogromne opony produkuje już renomowany Rock Shox! Do najnowszych modeli montuje się sprawdzone, nowoczesne rozwiązania, jak np napęd 1x11 marki Sram czy najnowszą odsłonę Shimano XTR. Inwencja inżynierów przejawia się także w kwestii wielkości kół. Powstają już modele Fatbike dla młodzieży na kołach 24” oraz pierwsze na kołach 29” – w tym przypadku rower jest już przeogromny. Większość produkcji skupia się jednak na rozmiarze 26”, który w połączeniu z wysoką oponą efektownie zachowuje się jak większe koło. Na rynku pojawiają się już pierwsze gładkie opony, dzięki którym Fatbike będzie ciężki do dogonienia także na asfalcie.

Wszystko wskazuje na to, że Fatbike będzie w tym sezonie bardzo mocno promowany. Niemal każda szanująca się marka ma taki rower w swojej ofercie. Stale przybywa specjalistycznego osprzętu – swoje opony zaprezentowały już Schwalbe i Maxxis, obręcze robi Alexrims, a amortyzatory Rock Shox. Całość zmierza w dobrym kierunku – pierwsze rowery Fatbike ważyły 25-30 kg, teraz jest już znacznie lepiej = kilkanaście kilogramów. Rower testowy udostępniony w zeszłym sezonie na Kieleckich Targach Rowerowych Bike Expo pozwolił przekonać się o uniwersalności takiego sprzętu – schody, kamienie, piach – poradzi sobie wszędzie. Demonem prędkości nie jest, ale gruba opona generuje mniejsze opory toczenia, niż można by się tego spodziewać na podstawie oceny wzrokowej. Upłynie jeszcze sporo wody w Wiśle, zanim Fatbike trafi pod strzechy – na razie cena, grubo przekraczająca 5000 złotych, może być istotną przeszkodą, ale tak jest zawsze w przypadku nowości. Za 2-3 sezony ceny spadną, a wszyscy fanatycy zimowej jazdy po śniegu, jakich w Polsce nie brakuje, będą mieli na co spożytkować ciężko zarobione pieniądze. Dobrze, że rower cały czas się rozwija i nie przestaje zaskakiwać. Rowerzyści mogą tylko na tym zyskać!

KTM FAT RAT

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Nagłówek

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

zamknij