fbp

Metody na ogrzanie stóp zimą

Metody na ogrzanie stóp zimą

Jazda na rowerze w niskich temperaturach wymaga przede wszystkim odpowiedniego ubioru. Stosunkowo łatwo zabezpieczyć korpus, ręce oraz nogi - na rynku dostępny jest szerokie wybór odzieży, poza tym wystarczy ubrać się "na cebulę" w niekoniecznie rowerowe ciuchy i powinno być ciepło - tym bardziej, że podczas jazdy wytwarzamy bardzo dużo ciepła. Oczywiście wszelkie dłuższe postoje skutkują szybkim wychłodzeniem, dlatego należy ich unikać.


Problemem wielu zimowych rowerzystów jest ogrzanie stóp. Stopy, podobnie jak dłonie, mają małą masę mięśniową, podobnie z ilością tkanki tłuszczowej. Dodatkową przeszkodą jest fakt, że podczas jazdy na rowerze te części ciała prawie się nie poruszają. W przypadku dłoni sytuacja jest lepsza - mamy większe możliwości poruszania palcami, możemy też po prostu zbliżyć dłoń do ust i po prostu pochuchać na nią ciepłym, wydychanym powietrzem. Stopy to już większy problem - zamknięte w bucie, pozbawione możliwości rozgrzania przez poruszanie, często bardzo szybko po starcie zaczynają dokuczać. Pomoga krótki postój, podczas którego wracające krążenie ogrzeje stopy, ale przy okazji wyziębimy górę. Co robić ?

 

 

Wielu rowerzystów rezygnuje na zimę z butów spd, jako bardzo przewiewnych. Wkręcają zwykłe, platformowe pedały i używają "cywilnych", ciepłych butów. To ciekawe rozwiązanie, ale skupmy się na tych, którzy nie wyobrażają sobie jazdy bez SPD. Jest w tym przypadku kilka sposobów, tańszych, jak i droższych, dzięki którym jazda w niskich temperaturach będzie do zniesienia.

 

Na początek wymienię podstawowe, czasem dziwne sposoby, z jakimi spotkałem się u znajomych. Zaczynamy oczywiście od przesiadki na grube skarpety, populatne jest stosowanie np. wysokich i ciepłych skarpet narciarskich. Dobrym pomysłem jest także zastosowanie ocieplanej wkładki do buta - popularne wkładki pokryte od spodu folią aluminiową. Ciekawym pomysłem jest owinięcie taśmą klejącą czubków buta tak, aby zasłonić otwory wentylacyjne i ograniczyć ilość zimnego powietrza dostającego się do buta. Wizualnie wygląda to tragicznie, ale przynosi efekty! Kolejnym szalonym pomysłem jest zakładanie na stopy torebek foliowych przed włożeniem ich do buta - wbrew pozorom, to także dość skuteczne rozwiązanie odcinające dopływ powietrza - niestety w obie strony, w rezulatcie stopy bardzo intensywnie się pocą, co przy dłużej jeździe może prowadzić mimo wszystko do wychłodzenia. Na tym koniec sposobów za kilkanaście złotych. Co możemy jeszcze zrobić?

 

 

OCIEPLACZE NA BUTY

Profesjonalne ocieplacze rowerowe

 

 

 

Producenci akcesoriów rowerowych przychodzą z pomocą w postaci różnego rodzaju ochraniaczy/ocieplaczy na buty. Na początek jesieni wystarczą nakładki neoprenowe na czubki buta - koszt niewielki, a gustownie zasłonią największe otwory wentylacyjne. Na niższe temperatury warto zaopatrzyć się w pełne ocieplacze. Najprostsze wykonane są z bawełny lub lycry i tylko trochę ocieplają stopę. Jeżeli szukamy prawdziwej ochrony przed zimnem, ale także wodą lub śniegiem, warto zaopatrzyć się w ocieplacze neoprenowe. Wykonane z materiałów o różnej grubości, często wzmacniane na czubkach, zapianne na rzep lub suwak - tu wiele zależy od zasobności portfela, ale modele za 150 zł są już naprawdę solidnie wykonane. Produkowane są w kilku rozmiarach, najlepiej udać się do sklepu osobiście z butem i sprawdzić, jak dany ocieplacz zachowuje się na bucie - czy łatwo się zakłada i dobrze przylega.

 

 

ZIMOWE BUTY SPD

 

Wygodny ocieplacz na but rowerowy

 

Dla fanatyków jazdy zimowej producenci obuwia przygotowali zimowe buty rowerowe. Występują w wersjach szosowych i MTB. Na pierwszy rzut oka przypominają letnie buty, choć są zdecydowanie wyższe - siegją co najmniej do kostek - tu stosuje się podwyższenie cholewki lub dokłada specjalny, neoprenowy "komin", zapinany na rzep, jak np. w butach Mavic Frost. Przewiewną siateczkę zastępuje się szczelnymi, ale oddychalnymi tkaninami, np. Gore Tex. But staje się dzięki temu ciepły, ale także wodoodporny. Zwykłą wkładkę zastąpiono grubszą, docieplaną tak, aby zimno nie przedostawało się przez podeszwę. Zimowe buty rowerowe są z reguły tak ciepłe, że nie już potrzeby stosowania dodatkowych ocieplaczy, chyba, że zalezy nam na zachowaniu ich w bardzo dobrym stanie wizualnym - wówczas cienki pokrowiec może się przydać.


Niewątpliwym minusem jest cena takiego obuwia - za dobre buty producenci życzą sobie 700-900 złotych, a to, a w porównaniu na przykład z ceną dobrych ocieplaczy, cena kosmiczna. Dlatego zakup ten powinni rozważyć jedynie najwytrwalsi zwolennicy zimowej jazdy, którzy spedzają na rowerze długie godziny, w niskich temperaturach i nierzadko padającym śniegu. Takie buty sprawdzą się wówczas znakomicie. Do krótszych, okazjonalnych przejażdżek powinny wystarczyć dobrej jakości ocieplacze.

 

Oczywiście tak szerokie możliwości wyboru metod ogrzania stóp mogą okazać się niewystarczające dla wszystkich. W takim przypadku pozostaje zakup trenażera i kręcenie w ciepłych, domowych pieleszach, ew. zakup karnetu na siłownię oferującą zajęcia na rowerach stacjonarnych. Takie formy kontaktu z rowerem nie są oczywiście złe, a pozwolą trochę zatęsknić za prawdziwym jednośladem i powrócić na niego ze zdwojoną siłą już na wiosnę!

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Nagłówek

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

zamknij