Podróżowanie rowerem - część druga

Podróżowanie rowerem - część druga

Podróżowanie rowerem daje bardzo dużo satysfakcji i poczucie wolności, bo wszędzie docieramy przy użyciu własnych mięśni i jedziemy dokładnie tam, gdzie mamy akurat ochotę. Jednak, żeby mieć duża frajdę z podróży, warto wcześniej dobrze zastanowić się, czego będziemy potrzebować. Dotyczy to zarówno wyposażenia roweru, jak też i przydatnych w podróży gadżetów. Ważne jest, aby odpowiednio zbalansować ilość, a co za tym idzie, ciężar zabieranych w podróż rzeczy oraz wygodę, jaką one przyniosą. Nie ma sensu na przykład tachać ze sobą kilku butli gazu do kuchenki turystycznej, kiedy wiemy, że najprawdopodobniej zazwyczaj będziemy jeść w knajpach.

Jak sprawić, żeby podróż rowerem była przyjemnym wyzwaniem, a nie jednym wielkim ciągiem frustracji?

Zacznijmy od roweru.

Podczas podróży będziemy pokonywać duże dystanse i spędzać na siodełku kilka godzin dziennie. Podstawą jest więc prawidłowe dobranie roweru. Jeżeli nie planujemy jazdy po lasach i bezdrożach, raczej nie powinien to być rower górski. Pozycja, jaką przyjmujemy na tego typu jednośladzie jest mocno pochylona i w dużym stopniu obciąża ręce, co po kilku godzinach, dniach, tygodniach, najprawdopodobniej spowoduje bóle, czy nawet – jak w moim przypadku – utratę czucia w dłoniach, wynikłą z długotrwałego ucisku nerwów. Dobrze sprawdzi się tu rower crossowy, czy też trekkingowy, na którym pozycja jest nieco bardziej wyprostowana i większa część ciężaru ciała spoczywa na siodełku, a nie na rękach i kierownicy. Druga kluczowa kwestia to rozmiar ramy, który musi być dopasowany do naszego wzrostu. Orientacyjne dopasowanie wielkości dla rowerów crossowych podaje poniższa tabela.

Rozmiar

Wielkość ramy (cal)

Wielkość ramy (cm)

Wzrost (cm)

S 17 42-43 152 - 162
S/M 18 46 162 - 167
M 19 48 167 - 172
M/L 20 51 172 - 175
L 21 53 175 - 177
L/XL 22 55 177 - 181
XL 23 58 181 - 187


Zbyt mała rama sprawi, że będziemy się na rowerze "kulić", czyli plecy będą bardziej wygięte, a kierownica będzie zbyt blisko kolan, przez co trudniej będzie nią manewrować. Z kolei zbyt duża rama sprawi, że będziemy się na rowerze kłaść, bo kierownica będzie zbyt daleko, a nogami będzie nam trudno sięgnąć do pedałów, czy ziemi. Na prawidłowo dobranym rowerze, nasza sylwetka powinna być pochylona mniej więcej pod kątem 60 stopni do podłoża, ale plecy pozostać proste, kierownicą zaś powinno dać się łatwo kręcić, bez obijania sobie kolan. Jeśli zaś chodzi o dostosowanie wysokości siodełka to powinno ono znajdować się w takim miejscu, aby dało się niemal wyprostowaną nogą sięgnąć do najniższej pozycji pedała. Podczas podróży może zaistnieć potrzeba delikatnego dostosowania wysokości siodełka, kiedy pojawią się bóle w kolanach lub w więzadłach za kolanem. Warto zmienić wtedy wysokość siodełka o ok. centymetr – wyżej, jeśli boli przód kolan; niżej, jeśli tył.

W co dodatkowo wyposażyć rower?

Skoro była już mowa o nacisku ciała na kierownicę, warto mimo wszystko zabezpieczyć się na wypadek bólu nadgarstków. W tym celu można zaopatrzyć się w dobrej jakości rękawiczki – takie, które zapewnią miękkość i amortyzację, gripy z poszerzeniem podtrzymującym nadgarstek oraz rogi, dzięki którym będzie możliwość zmiany pozycji dłoni na kierownicy. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też zamontowanie lemondki. W ten sposób umożliwimy sobie nie tylko odciążenie dłoni (na lemondce ciężar spoczywa na łokciach i to głównie nimi się steruje), ale także zmianę pozycji całego ciała na bardziej położoną. Podczas codziennych, kilkugodzinnych "przejażdżek", a szczególnie podczas jazdy pod wiatr, robi to ogromną różnicę. Należy jednak pamiętać, że lemondka mocno ogranicza pole manewru, jakie mamy na kierownicy. Mianowicie może ona uniemożliwić zamocowanie przedniej torby, czy innych gadżetów, takich jak np. GPS.

Poza tym, na rowerze wyprawowym powinny się znaleźć błotniki – chyba że ktoś lubi być ubłocony. To ponoć bardzo zdrowe. :)

W co się spakować – czyli jak dobrać sakwę?

Jedną z najbardziej kluczowych kwestii, jeśli chodzi o wyposażenie roweru na wyprawę, jest dobór sakw. Na rynku dostępne są modele sakw, różniące się między sobą wielkością, rodzajem materiału, rozłożeniem kieszeni, systemem montażu, metodą zamknięcia itp. Jedno jest pewne. Na sakwach absolutnie nie można oszczędzać. Podczas podróży, sakwy są naszym domem, magazynem i lodówką. Używa się ich praktycznie na każdym postoju. Z tego względu muszą być jak najbardziej wygodne w obsłudze i solidne.

Po pierwsze: materiał.

W sakwach na czas podróży magazynujemy cały nasz dobytek – w tym ubrania, namiot, jedzenie. Sakwa w żadnym wypadku nie może więc przepuszczać wody. Ostatnia rzecz na jaką ma się ochotę po całym dniu jazdy w deszczu, to sen w mokrych ciuchach, w mokrym śpiworze i przemoczonym namiocie. Warto też, żeby materiał był odporny na rozcięcia i otarcia, gdyż z całą pewnością przyjdzie mu się zmierzyć z bardzo różnymi powierzchniami. Łatwość czyszczenia będzie dodatkowym plusem.

Po drugie: zamknięcie.

Zamki błyskawiczne na ogół są bardzo wygodnym rozwiązaniem, ale niekoniecznie w przypadku sakw rowerowych. Chyba że są to bardzo wysokiej jakości zamki z dodatkowymi uszczelnieniami. Na ogół jednak zamek błyskawiczny ma tendencję do przecierania się i przerywania pod wpływem pełnego wyładowania sakwy, czy różnych czynników zewnętrznych. Będzie też najsłabszym punktem, jeśli chodzi o zabezpieczenie bagażu przed zamoczeniem. Najprostszym, a jednocześnie najlepszym rozwiązaniem, z jakim się spotkałem, jest połączenie zwijania góry sakwy z zamknięciem go klamrami. Oto prezentacja tego systemu na przykładzie sakw firmy Crosso:

Po trzecie: montaż sakwy rowerowej.

Oprócz tego, że będziemy w sakwach często szperać, będziemy je też codziennie na rower zakładać i z niego zdejmować. Warto zwrócić uwagę również na ten element. Zawsze lepiej jest zakładać i zdejmować sakwy pół minuty i mieć pewność, że pozostaną na swoim miejscu, niezależnie od tego, po jakiej nawierzchni jedziemy, niż za każdym razem męczyć się z ich mocowaniem i tracić czas, w którym moglibyśmy już być w drodze. Pomysłów na założenie sakw na rower jest wiele. Opierają się na linkach, różnych przełożeniach, karabińczykach i zamkach. Jednak najlepszym rozwiązaniem z jakim się spotkałem jest zastosowanie haków zakładanych od góry i dołu bagażnika, ściąganych ze sobą mocną gumą. Taki sposób montażu jest niezwykle prosty i szybki. Dzięki niemu wymiana dętki w tylnym kole jest zajęciem na 15 minut, a nie na godzinę. Kiedy nadchodzi burza, taki komfort robi różnicę :)

Tanie sakwy firmy „No-Name” zazwyczaj mają tylko tę zaletę, że są tanie. Z mojego doświadczenia wynika, że wśród dalekodystansowych podróżników dominuje niemiecka firma Ortalieb, która oferuje sakwy naprawdę świetnej jakości, ale też w dosyć wysokiej cenie. Jeśli nie chcemy wydawać tak dużo pieniędzy, warto zwrócić uwagę na wspominaną już polską firmę Crosso – jej sakwy praktycznie niczym nie ustępują Ortaliebom, a wachlarz modeli pozwoli każdemu dobrać sobie coś stosownego do potrzeb. No i mają jeszcze jedną zaletę – po nich zawsze poznasz na drodze Polaka :)

Jeśli wybieramy się na krótszą, kilkudniową wyprawę, możemy rozważyć „osakwowanie” bezbagażnikowe. Obecnie na rynku dostępnych jest wiele modeli toreb na kierownicę, pod siodełko, na i pod ramę oraz na sztycę siodełka. Bardzo ciekawą ich ofertę posiada firma Topeak. Jej produkty zawsze wzbogacone są o różne udogodnienia takie jak poszerzane kieszenie, wygodne mocowania, specjalne miejsca na narzędzia itp.

Autorem tekstu jest: Krzysztof Groth - specjalista ds. sprzedaży w BikeSalon.pl

˄

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Nagłówek

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

zamknij